
Dostaję od Was wiele pytań jak zrobiłam lustro czy panele w łazience, dlatego ten post będzie instruktażem co i jak zrobić. Ja stosuje dwie metody upiększania drewna, pierwsza to bielenie i tą właśnie tu opiszę, druga to shabby chic czyli tzw metoda przecierki, o której napiszę następnym razem.
Przygodę z upiększaniem zaczynam od .............znalezienie obiektu westchnień, czasem są to rzeczy przechowywane od kilku miesięcy, lat nawet, czasem gdzieś na szybko wyszperane na targu staroci czy w meblowych second handach.
Przygoda z lustrem zaczęła się pewnej wczesnej jesieni, kiedy to pożądkowaliśmy schowek za garażem celem zrobienia z niego składziku na drewno i nagle olśnienie kilka starych zagłówków łóżka, które kilka lat wcześniej kupiliśmy od przemiłego staruszka i o których kompletnie zapomniałam. Kazałam je przenieść w bezpieczne miejsce i przeczekały znowu jakiś czas. Piszę przeczekały bo mam ich kilka, na razie zastosowanie znalazły trzy, jeden właśnie stał się lustrem a dwa kolejne przechodzą metamorfozę by ponownie pełnić rolę zagłówków.
.....ale do rzeczy..... mój obiekt westchnień przed zmianami......

.............później to już tylko praca, praca i praca:
- czyszczenie, szlifowanie szlifierką i ręczne;
- wytępienie korników i innych żyjątek impregnatami do tegoż właśnie celu;
- uzupełnianie braków kitem do drewna;
- uzupełnianie braków kitem do drewna;
- jeśli mam surowe drewno to w tym momencie wchodzi bejca o wybranym kolorze, ja głównie używam dębu rustykalnego tak jak pokazałam tu http://http://kuzniapomyslow.blogspot.com/2010/10/azienkowe-klimaty.html
( w przypadku lustra, bejcy nie stosowałam, kolor starego dębu był niesamowity i nie chciałam go zmieniać.)
- dalej pastę do bielenia drewna Starwax, nakładam ją bukłakiem bawełnianym;
- po wyschnięciu nadmiar ścieram watą stalowa nr 000do pożądanego efektu;
- na koniec w zależności jaki efekt chcę uzyskać, do wykończenia stosuje lakier akrylowy lub wosk do drewna wspomnianej firmy.